Piotr Tomasz Sekulski

Rola refleksji bioetycznej w leczeniu pacjenta chorego terminalnie1

Bioetyka jako nauka

Podejmując refleksję bioetyczną ze szczególnym uwzględnieniem pacjenta chorego terminalnie, należy już na wstępie określić zakres badań bioetycznych. Sama dziedzina ma charakter interdyscyplinarny, będący systematycznym studium ludzkiego postępowania w sferze nauk związanych z tematyką ludzkiego życia i ochrony zdrowia, dokonywanym w świetle zasad moralnych2. Zgodnie z definicją T. Biesagi, owa dziedzina jest „wyspecjalizowaną częścią filozoficznej etyki szczegółowej, która ustala oceny i normy moralne w związku z interwencją w życie ludzkie w granicznych sytuacjach jego powstawania (biogeneza), trwania (bioterapia) i śmierci (tanatologia)”3. Zgodnie z przytoczonymi definicjami, bioetyce przysługuje prawo do oceny moralnej działań podejmowanych wobec ludzkiego życia i ochrony zdrowia, w świetle niniejszej pracy ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji choroby terminalnej.

Bioetykę zasadniczo odróżnić należy od etyki lekarskiej oraz etyki medycznej. Etyka lekarska jest wąskim działem etyki, zajmującym się moralnymi aspektami relacji między lekarzem i pacjentem, oraz relacją lekarza i pacjenta do innych przedstawicieli opieki zdrowotnej4. Etyka medyczna jest szerszym zagadnieniem, bardziej złożonym niż etyka lekarska. Zajmuje się więc moralnymi aspektami troski o zdrowie i życie ludzkie: ochroną, prewencją, diagnozą, terapią, metodami i środkami. Musi uwzględniać również struktury służące ochronę zdrowia człowieka, tych, którzy przygotowują lekarstwa, aparaturę diagnostyczno-badawczą, polityków, którzy z racji pełnionych urzędów są odpowiedzialni za ochronę zdrowia. Przedmiotem etyki medycznej jest konkretny akt medyczny. W sensie szerokim ochrona zdrowia, system opieki medycznej, rozwój badań, koszt, zasady finansowania. Wartość określonego aktu medycznego próbuje się ocenić na podstawie przesłanek przedmoralnych. Określa się jakość moralną w pryzmacie racji profesjonalnych i deontologicznych. Lege artis – czy lekarz postępuje z zasadami sztuki5.

Sama więc bioetyka obejmuje działania jakościowo idące dalej niż akt medyczny. Nowym wymiarem, który spowodował wyodrębnienie się bioetyki to ingerencje, badania, poczynania, plany i projekty związane z procesami życia ludzkiego i strukturą psychosomatyczną człowieka. Ocenia ona ingerencje w procesy życiowe człowieka mając na uwadze początek tego życia (jednostki), terapie już na poziomie gamet czy embrionu, ingerencje mające na uwadze specyfikę i zdolności organiczne (tzw. poprawianie człowieka) czy też leczenie, przeważnie przyczynowe. Mając na uwadze współczesny rozwój medycyny, granica między bioetyką, a etyką medyczną częściowo się zaciera, a nauki te w pewnym zakresie metodycznym zaczynają się pokrywać. Niektórzy autorzy uważają, że bioetyka jest nowym sposobem wyrażania pojęcia etyki medycznej. Działania człowieka w coraz większym stopniu schodzą na poziom fundamentów biologii człowieka. Współczesne badania i praktyki biomedyczne nie zawsze mają na celu działania terapeutyczne, ale bardzo często zmierza się do zmiany osobowości człowieka czy ukształtowania w ogóle nowego człowieka według modelu wymyślonego przez naukowców6.

Tym samym bioetyka będzie stała na straży koncepcji personalistycznej, szczególnie akcentując niezbywalną godność osoby ludzkiej, integralność cielesną i duchową człowieka oraz racjonalne przesłanki decydujące o jego prawie do życia. Szczególnie ważna jest refleksja bioetyczna w kontekście osób terminalnie chorych, gdyż „bez odwołania się do podstaw antropologicznych i związanych z nimi norm moralnych, konsensus formuje się w aksjologicznej próżni i ostatecznie zmierza do korzyści większości, kosztem nieobecnych i słabych. W ten sposób prawo do życia człowieka w okresie prenatalnym i terminalnie chorych jest coraz częściej podważane. Stąd rodzi się potrzeba bioetyki personalistycznej, która sięgając do podstaw antropologicznych, przeciwstawi się ciasnym, funkcjonalistycznym koncepcjom człowieka, oraz tendencjom utylitarystycznego traktowania osoby ludzkiej”7.

Dylematy moralne w opiece nad chorym terminalnie

Choroba w fazie terminalnej jest szczególnie trudnym zagadnieniem, bowiem dotykamy tu cienkiej granicy pomiędzy leczeniem objawowym, łagodzeniem bólu i cierpienia pacjenta, a kwestią tzw. uporczywej terapii. Ważne jest, by wpierw podjąć refleksję nad samą chorobą pacjenta w jej odniesieniu do śmierci. Leczenie paliatywne ma za zadanie złagodzić objawy takiej choroby (stąd nazwa leczenie objawowe), ponieważ wszelkie formy leczenia przyczynowego zostały już wyczerpane bądź sposoby leczenia konkretnej jednostki chorobowej nie są znane. Jednocześnie więc głównym celem działań podejmowanych w medycynie paliatywnej jest podniesienie i utrzymanie dobrej jakości życia chorych poprzez zabezpieczenie ich potrzeb: związanych z objawami choroby, emocjonalnych czy duchowych. Choć nie jest to dla nikogo łatwe, należy zrozumieć i przyjąć zasadę akceptacji nieuchronności śmierci. Nie stosuje się więc uporczywej terapii, której celem jest wydłużenie życia pacjenta za wszelką cenę. Leczenie skupia się na kontrolowaniu uciążliwych objawów somatycznych i psychicznych.

Choroba zatem zawsze pozostaje w jakiejś relacji do śmierci. Z relacją prowadzącą do śmierci patologicznej mamy do czynienia wówczas, gdy przy zastosowaniu odpowiedniego leczenia, tej śmierci można uniknąć. Ów związek pomiędzy chorobą, a śmiercią nie jest konieczny. Potocznie mówimy wówczas, że mamy do czynienia z „chorobą uleczalną”. Czym innym jest natomiast sytuacja, w której choroba ma charakter przewlekły i ponadto nieuchronnie zmierza ku dającej się przewidzieć śmierci8. Rozwój medycyny poniekąd „komplikuje” to proste rozróżnienie, stąd tak bardzo ważna jest dogłębna analiza bioetyczna bardzo konkretnych przypadków. Można, a wręcz należy starać się o wypracowanie ogólnych normy i wytycznych, jednak należy mieć również świadomość, że każdy przypadek pacjenta chorego terminalnie jest indywidualny, stąd konieczne staje się pochylenie nad danym pacjentem w zespole interdyscyplinarnym nie pomijając także zdania bioetyków. Właśnie dlatego tematyka bioetyczna staje się przedmiotem licznych kursów, dokształcania lekarzy, a także powstają specjalne komisje etyczne i bioetyczne, pełniące funkcję konsultantów przy klinikach czy izbach lekarskich.

Podstawowym założeniem medycyny paliatywnej jest fakt, że nie ma ona na celu „ani przyspieszania momentu śmierci, ani też jego maksymalnego odsunięcia w czasie. Sama długość życia przestaje być miernikiem działania, a na jej miejsce wchodzi nowy cel: zapewnienie umierającemu jak najdalej idącego komfortu fizycznego i psychicznego”9.

Tendencje eutanatyczne, a uporczywa terapia

W świetle przytoczonych powyżej argumentów, niejako kontynuując temat dylematów moralnych w medycynie paliatywnej, nie sposób pominąć zagadnień związanych z właściwym, proporcjonalnym doborem środków terapeutycznych, które z jednej strony realizują właściwe założenia medycyny paliatywnej, z drugiej zaś nie stają się prowadzeniem tzw. uporczywej terapii. Najkrócej opisując uporczywą terapię możemy przyjąć, że jest ona działaniem, które „nie ma żadnych szans powodzenia, a zwiększa jedynie ból pacjenta, odsuwając w czasie moment jego śmierci”10. Ponownie więc podkreślić należy szczególną rolę refleksji bioetycznej w chorobie terminalnej, wszak określenie momentu, który oddziela stosowanie środków proporcjonalnych od prowadzenia uporczywej terapii jest niezwykle delikatną i trudno uchwytną materią.

Rodzi się w tym przypadku jeszcze jeden problem moralny, bowiem może się tak zdarzyć, że „w momencie, kiedy lekarz stwierdza beznadziejność sytuacji pacjenta, ten zostaje zepchnięty na dalszy plan działania personelu szpitalnego. W miejsce intensywnej terapii pojawia się brak zainteresowania umierającym, gdyż w jego przypadku nie można już realizować głównego celu opieki szpitalnej, jakim jest przywracanie zdrowia. Do minimum skrócony zostaje czas, jaki poświęca się choremu terminalnie, dbając jedynie o to, aby bezpośrednim skutkiem jego zgonu nie było zaniedbanie”11. A owszem, jeżeli taka sytuacja ma miejsce, wówczas z punku widzenia bioetyki śmierć następuje właśnie na skutek zaniedbania. Mamy tu do czynienia z fałszywymi przesłankami, jakoby „zepchnięcie na margines” osoby chorej terminalnie z jednoczesnym podtrzymywaniem minimum życia przez jedynie niedopuszczenie do śmierci z głodu, pragnienia, uduszenia czy bólu miało nie być zaniedbaniem. Właściwie prowadzona medycyna paliatywna ma w tym zakresie swoje szczególne miejsce, w którym szerzej patrzy na przypadek terminalny. Z pomocą przychodzi idea hospicyjna, która swoją uwagę zwraca przede wszystkim na polepszenie jakości życia, a także umierania pacjenta bez względu na jego stan. W omawianym przypadku ważne jest, by nie popaść w skrajności, bowiem zarówno nierozsądne zaniechanie dbałości o pacjenta, jak też za wszelką cenę stosowana uporczywa terapia są absolutnym złem moralnym.

Odpowiedzią na powyższe kwestie są zdaniem niektórych postulaty, które nawet implicite zawierają w sobie tendencje eutanatyczne. Są również ruchy i środowiska, które wprost podważają zasadność prowadzenia medycyny paliatywnej, wysnuwając postulaty eutanatyczne, które (i trzeba to jasno powiedzieć) są kategorycznym złem już w samych podstawach, fundamentach swojej logiki, a raczej braku tej logiki. W omawianym stanowisku należy mieć na uwadze zarówno eutanazję czynną jak bierną. Zdaniem autora eutanazja w ogóle, z samego założenia jest moralnym złem oraz niezrozumieniem fenomenu cierpienia i szansy na możliwość poprawy jakości życia, jaką daje medycyna paliatywna także tym, u których choroba weszła w fazę terminalną. Owo niezrozumienie wynika z faktu, że próbuje się dążyć do absolutyzacji ludzkiej wolności, tym samym człowiek mający absolutnie suwerenne prawo do decydowania o swoim życiu, uzyskuje także prawo do decydowania o momencie jego zakończenia. Tym samym neguje się sens doświadczanych przez człowieka cierpień, a jedynym słusznym rozwiązaniem jest pozbycie się cierpienia przez wcześniejsze zakończenie życia12.

Nauczanie, które w jedynie słuszny sposób porządkuje myślenie na temat argumentacji zwolenników eutanazji (w każdej możliwej formie) sformułowane zostało przez papieża Benedykta XVI. Papież już w tytule swojego rozważania przed modlitwą Anioł Pański, w Watykanie nazwał eutanazję „fałszywą odpowiedzią na dramat cierpienia”13. Prowadząc teologiczną refleksję, Benedykt XVI ostatecznie zauważa, że eutanazja jest „odpowiedzią niegodną człowieka. Prawdziwą odpowiedzią nie może być bowiem zadanie śmierci, nawet najbardziej «łagodnej», ale dawanie świadectwa miłości, która pomaga przyjmować ból i agonię w sposób godny człowieka”14.

Podsumowanie

Bioetyka w kontekście chorób terminalnych zwraca uwagę na fakt, iż jest moralnie dopuszczalna rezygnacja z tzw. uporczywej terapii, zatem stosowania środków nieproporcjonalnych, które nie przynoszą zamierzonych skutków, a także dopuszczalne jest (przy zachowaniu określonych kryteriów) zastosowanie środków przeciwbólowych, które jednocześnie mogą doprowadzić do sytuacji skrócenia życia pacjenta. W fundamentalnym założeniu, śmierć nie jest w tym wypadku zamierzeniem bezpośrednim i chcianym, ale zakładając nieuchronność śmierci, te praktyki przyczyniają się do poprawy jakości życia pacjenta w jego ostatnich chwilach. Traktujemy je zatem jako środki proporcjonalne, z których nigdy nie wolno zrezygnować. Warto również zauważyć, że tam, gdzie opieka paliatywna jest prowadzona w prawidłowy i zgodny z normami etycznymi sposób, tam postulaty eutanatyczne z zasady nie dochodzą do głosu. Jest to więc zwrócenie uwagi na fakt, że człowiek sam nie decyduje o momencie swojej śmierci, a jednocześnie na obecnym etapie rozwoju nauk medycznych, w większości przypadków jesteśmy w stanie doprowadzić do realnej poprawy jakości życia osób, których choroba znajduje się w fazie terminalnej.

Choroba w fazie terminalnej jest zatem szczególnym miejscem do urzeczywistniania cennej refleksji bioetycznej. Podsumowaniem niniejszej pracy niech staną się słowa Przewodniczącego Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, wygłoszone podczas mszy świętej w archikatedrze lubelskiej z okazji Światowego Dnia Chorego w 2020 roku: „Jak daleko trzeba przychodzić człowiekowi z pomocą? Nad człowiekiem chorym mamy obowiązek pochylania się, leczenia i ratowania życia. Ale również istnieje obowiązek ze strony lekarzy, jak i rodziny uznać jego koniec. Musimy wiedzieć, kiedy pozwolić choremu odejść. Trwając przy terapii uporczywej, zamiast pomagać żyć, pomagamy cierpieć, co jest równie niemoralne, jak eutanazja”15.


  1. Niniejsza praca oparta została o notatki z wykładu Bioetyka ogólna – wybrane zagadnienia
    ks. bpa dra hab. Józefa Wróbla, prof. KUL.
  2. J. Wróbel. Wykład: Bioetyka ogólna – wybrane zagadnienia. Katolicki Uniwersytet Lubelski.
  3. T. Biesaga. Początki bioetyki, jej rozwój i koncepcja. W: Podstawy i zastosowania bioetyki.
    Red. T. Biesaga. Kraków: Wydawnictwo Naukowe PAT 2001 s. 17.
  4. Por. J. Wróbel. Wykład: Bioetyka ogólna – wybrane zagadnienia.
  5. Szczegółową wykładnię zagadnienia przedstawia J. Wróbel. Etyka lekarska, etyka medyczna
    i bioetyka. Próba metodologicznego rozróżnienia. Roczniki Teologii Moralnej 59:2012 t. 4 s. 169–193.
  6. Por. J. Wróbel. Wykład: Bioetyka ogólna – wybrane zagadnienia.
  7. T. Biesaga. Początki bioetyki, jej rozwój i koncepcja. s. 8.
  8. Por. T. Ślipko. Bioetyka. Najważniejsze problemy. Kraków: Wydawnictwo Petrus 2009 s. 432 – 433.
  9. M. Machinek. Śmierć w dyspozycji człowieka. Wybrane problemy etyczne u kresu ludzkiego życia. Olsztyn: Wydawnictwo Hosianum 2004 s. 82.
  10. Tamże s. 81.
  11. Tamże.
  12. Por. W. Łużyński. Eutanazja w kontekście ludzkiego cierpienia. Studia Gnesnensia 25:2011 s. 333.
  13. Por. Benedykt XVI. Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański „Eutanazja jest fałszywą odpowiedzią
    na dramat cierpienia” (Watykan, 01.02.2009). OsRomPol 30:2009 nr 4 s. 43-44.
  14. Tamże s. 43.
  15. J. Wróbel. Fragment homilii wygłoszonej podczas mszy świętej z okazji Światowego Dnia Chorego (Lublin 11.02.2020). Źródło: https://ekai.pl/bp-wrobel-musimy-wiedziec-kiedy-pozwolic-choremu-odejsc/ (dostęp 24.06.2020).

Skip to content